HENRYK MERENHOLC
NAJSTARSZY BRAT HELENY
W jego sercu swoje miejsce znalazły dwie rzeczy - muzyka i choroba. Był niezwykłym artystą - utalentowanym muzycznie kompozytorem, pięknie grającym wirtuozem. Urodził się jednak z wadą serca. Rodzice wysłali go do Niemiec, by otrzymał specjalistyczne leczenie. Gdy wybuchła I wojna światowa sprowadzili go do Polski i zaczął pobierać w Warszawie lekcje u profesorów pianina. Chodząc na te lekcje złapał przeziębienie. Ono przemieniło się w anginę. Choroba przebiegła z mnóstwem komplikacji. Henryk doświadczył puchliny wodnej, którą uznano za przyczynę jego śmierci. Zmarł pod koniec wojny w roku 1918. Było to olbrzymim ciosem dla całej rodziny. Najdotkliwiej przeżyła to jednak pani Merenholc. Wspomnienie zrozpaczonej matki najmocniej zapadło w pamięć jedenastoletniej Heleny.

