top of page

GETTO OCZAMI PANI HELENY MERENHOLC

GRANICA CZŁOWIECZEŃSTWA

Ta część naszej strony nie jest poświęcona faktografii. Za pomocą słów pani Heleny chciałybyśmy choć w pewnym stopniu oddać koszmar, który dla tysięcy osób był codziennością.

Bundesarchiv_Bild_101I-270-0298-14,_Polen,_Ghetto_Warschau,_Brücke.jpg

PIERWSI UCIEKINIERZY
Z GETTA

Człowiek jest tak przywiązany do tego miejsca,

w którym mieszka - w którym  żyje, że nie ma sił pomyśleć o tym, by być gdzieś indziej. To tylko mogli zrobić ci, którzy mieli niezwykły instynkt zachowawczy i uciekali przed tym wszystkim, co było Złem. Oni wcześniej uciekali bądź zostawali po aryjskiej stronie.

PRZYNALEŻNOŚĆ

Większość tych, co zostawała [po aryjskiej stronie] nie miała poczucia przynależności do

narodu żydowskiego. Ja tu muszę wyraźnie podkreślić - ja to poczucie przynależności - zrodziło się ono we mnie wtedy, gdy zrozumiałam, że mnie to musi łączyć z Żydami, bo to jest taki mój los. Ja przecież byłam oburzona na początku na ludzi, którzy wychodzili z getta - uważałam że to jest tchórzostwo.

jost_ruch_uliczny_1_DZIH F 4684_2.jpg

To była naprawdę nędza.

Zawsze są tacy ludzie którzy będą na górze - były te restauracje, były te sery szwajcarskie, były łososie... To była  m i n i m a l n a  grupa. Myśmy się strasznie męczyli. Bo te pieniądze nam starczyć nie mogły. (...) Mieszkałyśmy u brata. Było nam ciasno, a jak jest ciasno to czasami jeden człowiek - najbliższy nawet - drugiemu przeszkadza. Smutne momenty.  

5da71def0922a_o_large.jpg

"Ciociu, co to jest? Leży na ulicy przykryte papierem... Trup!"

Oto zagadka jaką zadawał pani Helenie jej trzyletni bratanek. Czy coś mogłoby lepiej oddać to, jak wyglądały ulice getta nękane głodem, chorobami, przeludnieniem? 

NAJSTRASZNIEJSZY WIDOK W GETCIE

POZBAWIAJĄCY CZŁOWIECZEŃSTWA GŁÓD

To było najstraszniejsze - widok tych, którzy umierali z głodu. Ci ludzie padali na ulicy. Z głodu. Przez te głodową chorobę.

3eb8b3ec-219c-4139-a136-af135b02a997.webp

Bo jeżeli zdarzały się wypadki, że matki  z a g r y z a ł y  własne dzieci?  Zdarzały się. Znałam fakt taki, że matka pędzona z dziećmi, pozwoliła żeby te dzieci zabrano, a ona na tym wozie uciekła. Ale potem zwariowała. Nie wytrzymała tego co, zrobiła.

Poczucie człowieczeństwa istnieje do pewnej granicy. Człowiek, gdy staje się nie-człowiekiem, robi straszne rzeczy. (...) Głód doprowadza do unicestwienia człowieczeństwa. To trzeba umieć przeżyć. No i potem człowiek wraca do normalnego życia. No czy można być normalnym człowiekiem?

Nie. Nie można. Bo to w nas tkwi. Czy my chcemy, czy nie. To nawet nie tylko w podświadomości. To pod skórą - każdego z nas [tych, którzy przeżyli getto]. 

Ja byłam taka szczęśliwa tego dnia, kiedy wojna się skończyła - ja się okropnie urżnęłam. Ale to było szczęście, że oni przegrali. Nie, że myśmy wygrali. Bo każdy miał na sumieniu tych ludzi, którzy zginęli.

Właśnie w ten sposób pani Helena podsumowała wojnę. To sposób niewyobrażalnie trafny, aktualny. Musimy pamiętać, że w wojnach nie ma zwycięzców. Każdy w nich przegrywa - swoją młodość, swoich bliskich, swoje człowieczeństwo. Chociaż w pewnym stopniu. Dlatego nie możemy przechodzić koło takich wydarzeń obojętnie. Im więcej wiemy o wydarzeniach z przeszłości i teraźniejszości, tym trudniej innym jest powtarzać historię.

©2023 wykonanie Moja strona. Stworzono przy pomocy Wix.com

bottom of page